Autyzm a ekspozycja na rtęć

11 czerwca 2015 admin Odżywianie i oczyszczanie organizmu

Rtęć (Hg, łac. hydrargyrum, z gr. ὑδράργυρος hydrargyros – płynne srebro) – pierwiastek chemiczny z grupy metali przejściowych w układzie okresowym (uznana za pierwiastek przez Lavoisiera). Rtęć jest jedynym metalem występującym w warunkach normalnych w stanie ciekłym. Rozpuszcza metale, tworząc amalgamaty (z wyjątkiem żelaza, platyny, wolframu i molibdenu). Wykazuje dużą lotność – w temperaturze 20 °C w powietrzu znajduje się 14 mg Hg na m³ w stanie równowagi dynamicznej. Dawka progowa rtęci, czyli stężenie uważane za bezpieczne wynosi 0,05 mg Hg na m³ powietrza, dlatego rozlana rtęć stanowi potencjalne niebezpieczeństwo zatrucia. Przypadkowo rozlana rtęć powinna być starannie zebrana, a jej resztki zneutralizowane przez zasypanie siarką, pyłem cynkowym lub specjalnym roztworem np. 20% roztworem wodnym chlorku żelaza (III).

Rzymianie używali jej do ługowania piasków rzecznych, w celu wydobycia z nich srebra i złota. Tlenek rtęci (II) był głównym składnikiem czerwonej farby, stosowany był do szminkowania i malowania. W średniowieczu alchemicy próbowali stworzyć złoto przez połączenie siarki z rtęcią. Wolna rtęć pod nazwą żywego srebra była trzymana w domach bogaczy jako zabawka. W XVI wieku Paracelsus wprowadził związki rtęci do medycyny i farmacji. W epoce wczesnonowożytnej (co najmniej od XVI wieku, do 1843 r.) rtęci używano do produkcji luster. W związku z tym wielu ludzi chorowało z powodu zatrucia tym metalem. Stosowano ją również do leczenia kiły, poprzez podawanie rtęci doustnie, w zastrzykach i przez nacieranie skóry.

Rtęć znalazła zastosowanie do wypełniania termometrów, barometrów, manometrów, pomp próżniowych, itp. Duże ilości rtęci zużywane są w procesie zwanym amalgamacją do wydobywania złota i srebra (zwłaszcza w złożach o dużym rozdrobnieniu kruszców; metale rozpuszczają się w rtęci tworząc amalgamaty, z których następnie są odzyskiwane przez odparowanie rtęci) oraz do elektrolizy litowców i produkcji materiałów wybuchowych. Oprócz tego metaliczna rtęć jest stosowana: do wytwarzania amalgamatów, wykorzystywanych m.in. do wykonywania plomb dentystycznych oraz przy produkcji świetlówek i lamp rtęciowych.

Rtęć i większość jej związków jest silnie toksyczna i stanowi częste zanieczyszczenie środowiska. Jeżeli dostanie się do środowiska wodnego, mikroorganizmy metylują ją i w ten sposób powstaje związek metaloorganiczny – dimetylortęć. Jest on rozpuszczalny w tłuszczach, a zarazem bardzo toksyczny i trwały – jest to główna postać rtęci, która przedostaje się do organizmów żywych i kumuluje się w nich. Rtęć w środowisku w postaci dimetylortęci była przyczyną kilku przypadków masowego skażenia środowiska.

Rtęć wchłania się również przez drogi oddechowe w postaci oparów. Z płuc dostaje się do krwi, gdzie wnika do erytrocytów, w których jest utleniana. Pewne ilości rtęci wnikają też do mózgu i przenikają przez barierę łożyskową do krwi płodu. Wchłonięta w ten sposób rtęć wydala się z moczem i w niewielkim stopniu z kałem. Kumuluje się w nerkach uszkadzając je. Toksyczność rtęci polega na niszczeniu błon biologicznych i łączeniu się z białkami organizmu. W ten sposób rtęć zakłóca wiele niezbędnych do życia procesów biochemicznych.

Ostre zatrucie oparami rtęci wywołuje zapalenie płuc i oskrzeli prowadzące niekiedy do śmiertelnej niewydolności oddechowej. Inne objawy to: krwotoczne zapalenie jelit, niewydolność krążenia, zapalenie błony śluzowej jamy ustnej. Uszkodzeniu ulegają również nerki i układ nerwowy. Spożycie związków rtęci powoduje ślinotok, wymioty, krwawą biegunkę, martwicę błony śluzowej jelit. Pojawia się również pieczenie w przełyku. Podobnie jak w zatruciu drogą oddechową uszkodzone zostają nerki.

Zatrucie przewlekłe małymi ilościami rtęci powoduje początkowo niespecyficzne objawy takie jak ból głowy i kończyn, osłabienie. W późniejszym czasie dochodzi do zapaleń błon śluzowych przewodu pokarmowego, wypadania zębów i wystąpienia charakterystycznego niebiesko-fioletowego rąbka na dziąsłach. Obserwuje się też postępujące uszkodzenia OUN: zaburzenia snu, upośledzenie koncentracji, zaburzenia pamięci, zmiany w osobowości. Później pojawiają się drżenia rąk i nóg, niezborność chodu. Charakterystycznym objawem jest zmiana charakteru pisma na tzw. „drżące pismo”. W zatruciu przewlekłym również obserwuje się uszkodzenie nerek.

Szacunkowo, w USA około 40 % związków toksycznych rtęci pochodzi ze spalania węgla w piecach, w tym także w elektrowniach. W Polsce z uwagi na masowe użytkowanie pieców węglowych i elektrowni węglowych jest podobnie, z tym, że jeszcze większy procent toksycznych związków rtęci może pochodzić z pyłów i dymów pochodzących ze spalania węgla. Największe zatruwanie atmosfery, gleby i wód jest zatem w porze jesienno-zimowej. Badacze, w tym Coastal and Marine Mercury Ecosystem Research Collaborative (C-MERC) Z USA, zdołali ustalić, że zanieczyszczenie rtęcią postępowało przede wszystkim w XX wieku podczas ery beztroskiego przemysłu kapitalistycznego lekceważącego stan środowiska naturalnego. Poziom koncentracji związków rtęci w wodzie morskiej rósł wtedy dwa razy szybciej niż teraz w XXI wieku. Naukowcy zwracają uwagę, że związki rtęci dostają się do organizmów w wyniku spożywania ryb a w szczególności tych, które pokonują duże dystanse, czyli na przykład miecznikowate oraz tuńczykowate. Według C-MERC ponad połowa rtęci spożytej w USA to efekt jedzenia tuńczyków. Podstawowe źródło dopływu rtęci do oceanów to właśnie rzeki, którymi spływają ścieki z fabryk oraz skażenia atmosfery spłukane deszczem do wód gruntowych i zbiorników wodnych.

Ostre zatrucie związkami rtęci

Rtęć jest metalem ciężkim, występującym w normalnych warunkach w stanie ciekłym. Trujące są opary rtęci wchłaniane przez drogi oddechowe oraz większość związków, zarówno nieorganicznych, jak i organicznych. Sama rtęć praktycznie nie wchłania się z przewodu pokarmowego. Z soli nieorganicznych najsilniejsze działanie trujące mają i najczęściej są przyczyną zatruć: sublimat (chlorek rtęciowy), cyjanek, oksycyjanek i azotan rtęciowy. Mechanizm działania toksycznego związków rtęci polega na wiązaniu się jonów rtęci z białkami i blokowaniu ważnych dla życia enzymów. Działanie to dotyczy wszystkich tkanek i narządów. Organiczne związki rtęci powodują zmiany zwyrodnieniowe przede wszystkim w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN).

W zatruciach doustnych nieorganicznymi związkami rtęci po kilkunastu minutach od przyjęcia trucizny występują gwałtowne wymioty z większą lub mniejszą domieszką krwi, pieczenie w jamie ustnej i przełyku, ślinotok, bóle brzucha i obfite, krwawe biegunki. Odwodnienie, wstrząs i niewydolność krążenia lub obrzęk głośni mogą być przyczyną zgonu w pierwszych 24 godzinach. Następne groźne objawy są związane z uszkodzeniem nerek aż do bezmoczu i ostro rozwijającej się mocznicy. W jamie ustnej powstają zmiany wrzodziejące i martwicze, pokryte szarym nalotem, a na dziąsłach czarny rąbek rtęciowy. W razie opanowania mocznicy w okresie stopniowej regeneracji nabłonków kanalików nerkowych chorym grożą jeszcze powikłania w postaci wtórnych zakażeń układu moczowego i niebezpieczeństwa związane z uszkodzeniem miąższu wątroby lub mięśnia sercowego.

rtec_sxc_640W ostrych zatruciach związkami organicznymi rtęci dominującymi objawami są stany pobudzenia, bóle głowy, drżenia mięśniowe, zaburzenia koordynacji ruchów, trudności połykania, zamazana mowa, drgawki i w końcu śpiączka. Często też występują zmiany zwyrodnieniowe mięśnia sercowego. Około 80% rtęci, która dostała się do organizmu przez układ oddechowy zostaje w nim na zawsze. Jej stężenie w tkankach jest dwudziestokrotnie większe niż stężenie powietrza, które nas otacza. Rtęć zawarta we krwi wędruje swobodnie po organizmie. Bardzo duża jej część gromadzi się w nerkach. U kobiet ciężarnych bez problemu przepływa przez barierę mózgowo-rdzeniową i łożysko, by odłożyć się w mózgu i tkankach płodu. Warto nadmienić, że objawy mogą występować z różnym nasileniem i mogą przeplatać się z okresami względnego zdrowia. Jest to dosyć charakterystyczne – osoba potrafi być aktywna w każdej dziedzinie życia i nagle przychodzi okres całkowitej niezdolności do podjęcia jakiegokolwiek działania. Z czasem okresy względnego zdrowia są coraz krótsze i występują coraz rzadziej.

W przypadkach doustnego zażycia soli rtęciowych należy jak najszybciej podać do wypicia mleko z białkami jaj kurzych. Jeżeli wymioty spontanicznie nie występują, należy je sprowokować; zabezpieczenie podstawowych czynności życiowych. Natychmiast przewieźć pacjenta do szpitala. W zatruciach organicznymi związkami rtęci węgiel leczniczy, prowokowanie wymiotów, sól glauberska. Natychmiastowe przewiezienie pacjenta do szpitala, najlepiej z oddziałem toksykologicznym.

Objawami przewlekłego zatrucia oparami rtęci są:

  • ogólne osłabienie,
  • bezsenność,
  • mdłości, utrata apetytu, problemy z trawieniem,
  • wysypka w okolicach twarzy i szyi,
  • przesuszona, swędząca skóra (zwłaszcza w okolicach kostek) z tendencjami do zachorowań na grzybicę,
  • znaczne pogorszenie się kondycji włosów,
  • przygnębienie, depresja lub rozdrażnienie,
  • bóle głowy, kończyn,
  • zaburzenia termoregulacji (objawiające się nadmierną potliwością lub jej zupełnym brakiem),
  • może wystąpić fotofobia,
  • zaburzenia w postrzeganiu kolorów ze zmniejszoną wrażliwością na kolor czerwony (z daltonizmem włącznie),
  • zaburzenie zmysłu smaku i słuchu (np.: dzwonienie w uszach lub zaburzenie w rozumieniu słyszanych słów),
  • ślinotok lub uporczywa suchość w ustach,
  • zapalenia w jamie ustnej,
  • rozchwianie i wypadanie zębów,
  • niebieskofioletowy rąbek na dziąsłach,
  • zapalenie dziąseł,
  • biegunki,
  • uszkodzenie nerek,
  • astma,
  • rozregulowanie układu odpornościowego (niemożność zwalczenia nawet drobnych infekcji),
  • mogą wystąpić zaburzenia krzepliwości krwi.

Im większe stężenie rtęci tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, które prowadzi do drżeń rtęciowych, zaburzeń w chodzeniu, napadów padaczkowych czy nawet zaburzeń umysłowych (np.: w postaci halucynacji). W najcięższych przypadkach zatruta osoba umiera. W niektórych przypadkach zatrucie rtęcią można rozpoznać już we wczesnej fazie po różowym (nie czerwonym) kolorze moczu, który zmienia swoją barwę ze względu na zawartość czerwonych krwinek. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, iż osoby zatrute rtęcią zwykle nie śnią, a jeżeli zdarzy im się o czymś śnić, to tylko w czarno-białych kolorach.

fluorescent-lighting-505445_640Przewlekłe zatrucie rtęcią

W przewlekłym zatruciu związkami rtęci wszystkie z wymienionych objawów pojawiają się i znikają, żaden z nich nie jest stały. Im bardziej ktoś jest zatruty, tym częstsze są u tej osoby objawy, na które czyni ją podatna jej własna fizjologia. Z powodu odmienności osobniczych u różnych osób objawy będą różne, a u każdej z tych osób dany objaw może ale nie musi wystąpić. W sensie ogólnej oceny jakości życia, fakt że objawy pojawiają się i znikają prowadzi do tego, że ofiara ma tygodnie a nawet lata normalnego funkcjonowania, gdy jest wydajna i efektywna na zmianę z okresami bezproduktywności i trudności w wykonaniu najprostszych zadań. Osoba intensywnie realizuje jakiś projekt po to, aby potem odłożyć go na długi okres czasu. W miarę postępu choroby okresy produktywne są coraz krótsze, rzadsze i oddalone w czasie.

Objawy przewlekłego zatrucia rtęcią powstają w pierwszej kolejności w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN). Następnie, w miarę jak pogarsza się metabolizm wątroby, pojawiają się dysfunkcje układu odpornościowego i problemy z przewodem pokarmowym. Mogą się pojawić problemy hormonalne. Rzadko występuje dysfunkcja nerek, która jest częsta przy ostrym zatruciu. Nie ma typowego zestawu objawów – spektrum waha się od lekkich zaburzeń do całkowitego uniemożliwienia funkcjonowania. Zatrucie postępuje powoli, zmienia się obraz narastających dysfunkcji. Występują zmiany emocjonalne, powoli pojawia się depresja. Ofiary zatrucia czują się przemęczone, obojętne, brakuje im motywacji nawet do najprostszych zadań. Zatoksycznieni rtęcią tracą zainteresowanie otoczeniem i własnym życiem, nie cieszą się życiem, nie doświadczają szczęścia czy radości. Doświadczają ciągłego strachu np. przed utratą pracy. Mogą być bardzo spięci, brakuje im nadziei, mają poczucie, że ciąży nad nimi klątwa. Nawet mała porażka ich zniechęca, a niewielkie trudności wydają się nie do pokonania.

Zmieniony stan emocjonalny u osoby zatrutej rtęcią prowadzi do upośledzonych stosunków międzyludzkich. Zatruci stają się bardzo drażliwi i wrażliwi, reagują silnie na względnie łagodne uwagi. Mogą nie być w stanie słuchać się poleceń, instrukcji czy sugestii i reagować na nie wybuchem złości. Mogą niewinne uwagi interpretować jako bardzo krytyczne. Mogą mieć przesadzoną reakcję na jakiekolwiek stymulacje i charakteryzuje ich nerwowość, zaniepokojenie. Mogą projektować swoje lęki i obawy na innych , wypowiadając niestosowne krytyczne uwagi i atakując inne osoby. Stają się nieśmiali, unikają kontaktu z obcymi sobie ludźmi. Pomimo tego mogą w nieoczekiwany sposób stracić nad sobą kontrolę w obecności obcych ludzi. Mogą chcieć częstych kontaktów z rodziną i przyjaciółmi, zwykle angażując ich w długie dyskusje na te same tematy – a potem unikać kontaktu przez długi czas. Coraz bardziej wycofują się z kontaktów społecznych. Te zmiany emocjonalne redukują możliwość bieżącego funkcjonowania. Ofiary zatrucia rtęcią są często niespokojne, brakuje im samokontroli i właściwej oceny rzeczywistości. Łatwo wpadają w zakłopotanie, mogą stać się kłótliwi i zaniedbywać pracę i rodzinę. Nie mają cierpliwości, tracą poczucie własnej wartości i stają się niedecyzyjni. Pojawiają się stany euforyczna albo maniakalno-depresyjne. Częste są też zachowania albo myśli obsesyjno-kompulsywne. W cięższych przypadkach możliwe są urojenia a nawet halucynacje.

Poziom inteligencji stopniowo maleje, osoby, które wcześniej były bystre, stają się powolne w myśleniu, co pokazuje na zaburzenia typu kapha (kafa). To stopniowe pogorszenie dotyczy konkretnie pamięci krótkotrwałej i logicznego rozumowania. Nie potrafią planować wydatków, grać w szachy, tracą zdolność koncentracji. Problemy z pamięcią mogą brać się raczej z łatwego rozproszenia uwagi i niezdolności do koncentracji tak aby zapamiętać rzeczy niż z prawdziwych zaburzeń pamięci czyli osoby mogą skarżyć się na problemy z pamięcią ale radzą sobie dobrze na testach pamięci. Nie są zmotywowane do wykonywania pracy, myśli są ciężkie, powtarzające się i pedantyczne. Coraz trudniej jest myśleć kreatywnie, ostatecznie staje się to niemożliwe. Pojawiają się problemy w odszukaniu właściwych słów, błędy stylistyczne i gramatyczne. Niezdolność do wyrażenia swoich myśli jest postępująca.

Specyficznym objawem jest niezdolność jasnego myślenia bez włożenia w to wielkiego wysiłku. Najlepszym opisem dla osób, które tego nie doświadczyły, to jak być na ciągłym kacu ale bez bólu. Osoby, które tego doświadczyły, wiedzą że termin „mgła umysłowa” najlepiej oddaje ten stan. Zmiany poziomu zatrucia prowadzą do tego, że pojawiają się okresy w życiu, gdy zatrute osoby nie mają snów. Sny mogą być też czarno-białe. Subiektywne doświadczenie zatrucia rtęcią to uczucie drażliwości, podekscytowania, lęki, niepokoju, melancholii, depresji, słabości, zmęczenia, przytłumienia, braku decyzyjności i bólu głowy. Poczucie beznadziei, depresji i bezsensowności są częścią zespołu zatrucia. Ofiara ma poczucie, że jej sposób postępowania jest racjonalny i uzasadniony. Umysłowe skutki zatrucia powodują stres i przerażenie.

Wczesne objawy fizyczne obejmują mdłości, dzwonienie w uszach, bezsenność, uczucie zmęczenia w ciągu dnia, utratę apetytu, tendencję do biegunek na zmianę z zatwardzeniami, zimne stopy i dłonie, tendencję do pocenia się (niektóre osoby mają odwrotnie i nie pocą się wcale), wysypki i zaczerwienienia skóry, głównie na twarzy i szyi. Niektóre osoby często się czerwienią, inne wcale. Astma to jeden z objawów przewlekłego zatrucia rtęcią. Bardzo powszechne są też problemy z trawieniem. Skóra staje się sucha, może się pojawić grzybica stóp a okolice kostek stają się swędzące, wysuszone. Często jest to na tyle denerwujące i bolesne, że powoduje bezsenność. Nawet po eliminacji infekcji grzybiczej występuje nadmierne podrażnienie skóry, swędzenie. Włosy stają się cieńsze, suchsze, bez połysku i koloru, wolniej rosną i są łamliwe.

Zaburzony jest zegar biologiczny. Bardziej powszechne jest późne zasypianie i późne wstawanie. Mimo wysiłków osoby zatrute nie potrafią wyregulować sobie cyklu dnia i nocy. Ofiary mogą cierpieć na lęk przed światłem, a bardzo jasne światło może być nieprzyjemne. Mogą być problemy z widzeniem, w tym zaburzenia percepcji kolorów ze zmniejszoną wrażliwością na kolor czerwony albo daltonizmem włącznie. Sporadycznie zaburzona jest zdolność skupiania wzroku na oddalonych obiektach. W niektórych przypadkach zaburzone może być widzenie trójwymiarowe. Dłonie i stopy często stają się bardzo zimne. Pojawia się to nagle, zwykle z poceniem się. W miarę postępu zatrucia może wystąpić brak czucia i mrowienie dłoni i stóp. U niektórych osób występuje krwawienie dziąseł, łatwo wypadają im zęby, może pojawić się nadmierne ślinienie się i wyjątkowo nieświeży oddech.

Rtęć zaburza zmysł zapachu, który staje się mniej dokładny, a potem – zmysł słuchu. Percepcja słuchowa nie pogarsza się aż tak jak zdolność pacjenta do zrozumienia i interpretacji dźwięków – np. słyszą wypowiadane do nich słowa ale ich nie rozumieją. Ofiary doświadczają także dyskomfortu, który opisują jako „ciasna opaska wokół ich głów”. W czasie zasypiania pojawia się ból w kanałach usznych. Rtęć zaburza też zdolność do regulowania temperatury ciała. Ofiary mogą czuć zimno i ciepło mimo, że temperatura się nie zmieni. Muszą nosić więcej ubrań niż inni albo trudniej im znosić wahania temperatury. Prowadzi to często do nocnego pocenia się. U niektórych osób występuje znaczne pocenie się, niektórzy – zwykle kobiety – nie pocą się wcale np. mimo wysiłku czy gorąca. Przyspieszenie tętna (tachykardia) jest bardzo częste. Tętno może zmieniać się w ciągu kilku minut bez powodu. Mogą pojawić się bóle serca. Lekarze podczas badań stwierdzają okresowe szmery w sercu i spłaszczoną falę T albo wydłużony interwał QT podczas EEG.Kobiety mogą mieć bóle brzucha, w okolicach jelit i poczucie suchości pochwy. Pojawić się może nienaturalne puchnięcie twarzy i nóg.

Rtęć zaburza system hormonalny. Tarczyca może mieć obniżone funkcjonowanie, co łatwo zmierzyć poprzez zmierzenie sobie temperatury rano przed wstaniem (podczas menstruacji – w 2,3 i 4 dniu okresu). Trzymaj długo termometr (przynajmniej 5 minut) pod pachą albo językiem. Jeżeli średnia temperatura jest niższa niż 36,4 stopnie Celsjusza mogą być problemy z tarczycą, niezależnie od wyników z krwi. U kobiet krew menstruacyjna powinna być jasnoczerwona, co sygnalizuje normalną pracę tarczycy. Brązowa krew oznacza niskie poziomy hormonów tarczycowych. Kolejnym problemem jest nadmierne oddawanie moczu. Więcej niż 2,5 litra dziennie – czyli oddawanie moczu więcej niż 5 czy 6 razy dzienne – nie jest normalne. Budzenie się każdej nocy po to, aby oddać mocz, również nie jest normalne. Obniżenie funkcji nadnerczy objawia się poczuciem słabości, zmęczenia, depresji, utratą wagi, hipoglikemią, niepokojem i niskim ciśnieniem krwi. Jeżeli funkcja nadnerczy jest prawidłowa, symptomem zatrucia może być wysokie ciśnienie i ofiara może czuć ciągły głód.

Rtęć zaburza też zdolność ciała do regulacji glukozy. Poczucie zmęczenia 2-3 godziny po posiłku i chęć zjedzenia słodyczy, co na chwilę daje ukojenie, to objawy hipoglikemii (niezależnie czy jej podłożem są problemy z nadnerczami). Rtęć powoduje rozregulowanie układu odpornościowego. Ofiary często nie potrafią zwalczyć drobnych infekcji, często chorują a przebieg chorób u nich jest poważniejszy niż u innych osób. Może również wystąpić alergia, astma i inne problemy z oddychaniem. Alergie zwykle objawiają się astmą, swędzącą skórą, zmęczeniem ale nie ma cieknącego nosa. Nos jest zapchany. Swędzenie występuje na odkrytych partiach skóry, ulgę przynosi jej przemycie.

Ofiary zatrucia rtęcią mają problemy z metabolizmem alkoholu i często nie piją go bo nie sprawia im to przyjemności albo czują się potwornie po jednym czy dwóch drinkach. Gdy metabolizm staje się bardziej zaburzony, pojawia się nadwrażliwość chemiczna. Rtęć (i inne metale ciężkie) zaburza także aktywność pewnych enzymów, które przestają pełnić funkcję detoksykującą a ofiara staje się bardziej wrażliwa na jakość powietrza, pokarmu i na chemikalia. Może dojść do wybiórczego jedzenia, poczucia zmęczenia czy depresji przy zanieczyszczeniu powietrza, wysypek skórnych poprzez podrażnienie proszkiem do prania albo kosmetykami.

Rtęć zaburza utlenienie krwi. Pojawiają się nagłe duszności, poczucie wyczerpania pomimo braku ćwiczeń fizycznych. Wraz z tym występuje uczucie chłodu, niezdolność do wygenerowania naturalnej ciepłoty ciała. Pomoże w tym suplementacja hormonami tarczycy, nawet gdy testy z krwi są w normie. Rtęć zaburza mechanizmy krzepnięcia krwi i powoduje łatwe zasinienie skóry i trudności w powstrzymaniu krwawienia. Osoby zatrute rtęcią mogą mieć dziwny zapach ciała, często określany jako podobny do zapachu słodkiego mleka. Podczas wypróżniania mogą mieć poczuci, że nie oczyścili całych jelit, pomimo że to zrobili. Poczucie słabości pojawia się głównie w okolicy ramion pomiędzy bicepsem a tricepsem – chociaż nie ma tam mięśnia, który mógłby być słaby. Jest ono konkretnie ulokowane w tym obszarze,

Pojawić się też mogą drżenia mięśni – drżenie powiek, słaba koordynacja warg i języka prowadząca do niewyraźnej mowy. Drżenia palców, powiek i ust zdarzają się w pierwszej kolejności. Drżenia dłoni powodują niemożność wykonania zadań wymagającej dobrej koordynacji – charakter pisma staje się niewyraźny, trudno jest narysować proste linie czy wykonać inne precyzyjne prace. Na koniec pojawiają się drżenia nóg, które zanikają w trakcie snu a są intensywne przy stresie. Są mniej regularne niż takie, które obserwuje się przy nadczynności tarczycy. Są to delikatne drżenia przerywane co parę minut gwałtowniejszymi ruchami. Zaczynają się od palców. Ostatecznie powodują problemy z poruszaniem się. Mogą też wystąpić napady padaczkowe.

Pogarsza się zdolność skupienia wzroku i kontrolowania źrenic, jak również zdolność do konwergencji – zbieżności dwojga oczu na jednym przedmiocie, aby widzenie było głębokie a nie podwójne. Ostatecznie mięśnie, które poruszają oczami, słabną i ofiara musi obracać głowę na boki, zamiast ruszać oczami. Widoma oznaka utraty koordynacji to trudność w wybieraniu numerów w telefonie albo powtarzające się błędy przy wpisywaniu cyfr na klawiaturze albo częstsze literówki przy pisaniu na klawiaturze. U dzieci w bardzo rzadkich przypadkach obserwuje się akrodynię – jest to rzadki zespół, którego objawami są silne skurcze nóg, drażliwość, uczucie mrowienia na skórze i bolesność palców, które mają silny różowy kolor oraz łuszcząca się skóra na dłoniach, stopach i nosie. Podobne objawy są u dorosłych ,szczególnie chemicznie wrażliwych.

W zakresie zachowań seksualnych zatrucie rtęcią u mężczyzn powoduje wycofanie się, depresyjność a u kobiet – zaniepokojenie, nieśmiałość, lęki i napięcie. W pewnych okolicznościach zatrucie rtęcią może zostać rozpoznane we wczesnej fazie, Na przykład po zastąpieniu plomb amalgamatowych plombami zwykłymi albo przy innych ekspozycjach na rtęć. W tej wczesnej fazie w moczu mogą być krwinki czerwone, mocz staje się wówczas różowy (nie czerwony). Bardzo silna ekspozycja na rtęć powoduje mdłości, utratę apetytu i biegunkę. Zmiany fizyczne, emocjonalne, umysłowe i hormonalne pogłębiają się.

Rtęć należy do metali ciężkich i jest toksyczna, nie tylko dla naszej tarczycy. Jest drugim, po plutonie, najbardziej toksycznym pierwiastkiem na ziemi. Rtęć może prowadzić do niedoczynności tarczycy ponieważ powoduje zmniejszenie produkcji T4 w tym gruczole, a także utrudnia przemianę T4 w formę aktywną, czyli T3. Rtęć jest antagonistą selenu, a minerał ten jest potrzebny do wytworzenia enzymów, które przekształcają T4 w T3. Rtęć zaburza również pracę układu odpornościowego i przyczynia się do powstawania przeciwciał, które mają związek z autoimmunologicznymi chorobami tarczycy. Mówiąc prosto językiem laika rtęć przyczepia się do komórek (ściślej do białek w komórkach) naszego ciała, przez co komórki układu odpornościowego, zaczynają je atakować, ponieważ rozpoznają je jako „obce”.

Hal Huggins, doktor stomatologii i autor książek: It’s All in Your Head: The Link Between Mercury Amalgams and Illness (z ang. To wszystko jest w twojej głowie: Wypełnienia amalgamatowe a choroby) oraz Solving the MS Mystery (z ang. Rozwiązanie tajemnicy SM). wyleczył wielu pacjentów ze stwardnienia rozsianego (SM) – choroby autoimmunologicznej, właśnie poprzez gruntowne oczyszczenie organizmu ze skażenia rtęcią. Dokumentuje on naukowo, że rtęć wywołuje również wiele innych chorób autoimmunologicznych, w tym chorobę Hashimoto.

Chelatacja – odtruwanie organizmu z rtęci

Pozbywanie się rtęci z organizmu wedle zaleceń lekarzy medycyny naturalnej zajmujących się tym na co dzień z możliwością zastosowania domowego, przy użyciu bezpiecznych, naturalnych środków. Metale ciężkie otaczają nas z każdej strony, w różnym stopniu. Całkowite uniknięcie ich jest właściwie niemożliwe. W coraz większym stopniu mają wpływ na nasze zdrowie, a musimy pamiętać, że mają skłonność do kumulowania się w organizmie, co z czasem wywołuje bardzo poważne dolegliwości i choroby. Większość artykułów gospodarstwa domowego zawiera metale ciężkie, które bardzo często przedostają się do naszego jedzenia i napojów – czego zazwyczaj nie jesteśmy świadomi.

Jeśli mieszkamy w pobliżu zakładu spalania węgla, jest w zasadzie pewne, że wdychamy w jakimś stopniu rtęć. Jeśli nasze wypełnienia stomatologiczne są zrobione z amalgamatu, w trakcie jedzenia wytwarza się w naszej jamie ustnej wystarczająco duża ilość oparów rtęci, którą przeżuwamy potem razem z jedzeniem. Nawet żarówki typu CFL (ang. compact fluorescent light – kompaktowe światło fluorescencyjne), którymi zastępuje się dzisiaj coraz częściej tradycyjne żarówki, gdy stłuką się, wytwarzają opary rtęci. Coraz częściej słyszymy o tym, jak różne metale ciężkie zanieczyszczają morskie ryby, które trafiają na nasze talerze.

Musimy pamiętać, że jednak głównie poprzez jedzenie i wodę jesteśmy stale narażeni na zanieczyszczenie metalami ciężkimi. Dlatego też, stale powinniśmy oczyszczać organizm z toksyn.

Oto kilka prostych sposobów ogólnych, które pomagają usuwać na bieżąco metale ciężkie z organizmu.

  1. Pij jak najwięcej czystej wody – najlepiej źródlanej, ale także przefiltrowanej na zasadzie odwróconej osmozy i filtrów węglowych.
  2. Doceń świeży czosnek, ponieważ działa on nie tylko jak naturalny antybiotyk. Jeszcze w latach 70-tych XX wieku, kiedy ołów nie był zakazaną substancją w farbach, Robert I. Lin – prezes organizacji ‚Nutritional International’ w Irvine, w Kalifornii – z powodzeniem stosował czosnek w terapii detoksykacyjnej dzieci, aby usunąć ołów z ich organizmów. Podobnie dr Al Sears zaznacza, że surowy czosnek jest znakomitym środkiem usuwającym również inne metale ciężkie z organizmu.
  3. Świeża kolendra ma znakomitą właściwość usuwania toksyn z narządów, w tym metali ciężkich oraz aluminium. Najlepsza jest organiczna, świeżo posiekana, ale możemy zrobić z niej również świeże pesto czy pić świeży sok. Niezastąpione będą też zielone smoothie (koktajle) ze świeżych warzyw, jak szpinak, jarmuż, burak liściowy itp., oczywiście z dodatkiem kolendry. Ze świeżej kolendry najlepsza jest górna część ziela rośliny o dlugości około 6-8 centymetrów.
  4. Bakterie probiotyczne zawarte w kiszonych warzywach, jak kapusta czy ogórki, umiejętnie przeprowadzają detoks organizmu w naturalny sposób. Bakterie probiotyczne ze sklepowych jogurtów i kefirów niekoniecznie odznaczają się takimi właściwościami.
  5. Owoce cytrusowe, takie jak grejpfrut, limonka i cytryna, wykazują silnie działanie detoksykacyjne. Pektyna zawarta w skórce owoców cytrusowych ma silne właściwości oczyszczające, co zostało potwierdzone badaniami klinicznymi.

Oczywiste jest, że spożywanie warzyw i owoców nie ekologicznych sprawi, że zanieczyszczenia wrócą do nas razem z jedzeniem. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby spożywać jak najwięcej organicznych i w jak największym stopniu wolnych od zanieczyszczeń produktów.

Standardową procedurę usuwania metali ciężkich z organizmu nazywamy „chelatyzacją”. Proces ten przebiega przy użyciu czynnika chelatyzującego – zwykle kwasu dimerkapturobursztynowego (DMSA) – który wiąże metale ciężkie w organizmie i umożliwia ich naturalne wypłukanie. Taka kuracja jest dość forsowna i ma szereg skutków ubocznych, dlatego można ją przeprowadzać tylko pod okiem lekarza. Na szczęście istnieją zioła i przyprawy, które działają tak samo jak sztuczne czynniki chelatyzujące.

Przewlekłe zatrucie rtęcią może być przyczyną niezliczonej ilości różnych schorzeń. Często nie wiadomo, czy to co nam właśnie dolega to nie jest przypadkiem efekt zatrucia rtęcią, jak w przypadku psychozy dwubiegunowej czy depresji. Główni podejrzani to schorzenia autoimmunologiczne oraz alergie, ale też zespół przewlekłego zmęczenia i inne tego typu „chroniczne” dolegliwości to związki rtęci zatruwające tkanki i organy ciała. Najbardziej chyba znany przykład związku rtęci z chorobami to autyzm, który masowo zaczął pojawiać się po wprowadzeniu szczepionek dla niemowląt skażonych gigantycznymi ilościami rtęci, plomb amalgamatowych dla matek i popularyzacji spożycia ryb morskich o dużej zawartości związków rtęci w mięsie.

Rtęć wzięła się w naszym organizmie wielu różnych źródeł, ale najpoważniejsze to ryby (głównie morskie, ale nie tylko), zaraz po nich wątroba zwierząt i w mniejszym stopniu mięso, potem plomby amalgamatowe, środki przeciwgrzybicze, nawet duża ilość wypijanej herbaty, a w końcu – coś co ogólnie można określić jako zanieczyszczenie środowiska. Oczywiście przy założeniu, że poprzedni właściciel mieszkania nie rozbił termometru, albo że na naszym ogródku działkowym nie wyrzucono kiedyś odpadów z wysoką zawartością tego pierwiastka czy raczej jego związków.

Podstawa terapii to usunięcie źródeł rtęci – w tym wypadku zaprzestanie jedzenia ryb, przynajmniej wątrób zwierząt wyższych, czasem usunięcie plomb amalgamatowych przy których ząb się dalej psuje. Z tymi plombami jest sporo kłopotów, m.in. powinno się je rozborowywać wiertłem niskoobrotowym, czasem bardziej podtruwamy się też przy ich wyrzucaniu niż gdy są w naszym zębie.

Organizm oczyszcza się z metali ciężkich głównie przy pomocy aminokwasów, peptydów i białek zawierających grupy sulfydrylowe (-SH), a także siarczanów. Selen osłabia toksyczne działanie rtęci. Pomocne w oczyszczaniu z metali ciężkich są więc wszystkie pokarmy bogate w siarkę. Ich lista znajduje się poniżej. Szczególnie skuteczne w oczyszczaniu są cilantro (nać kolendry) oraz sylimarol (koncentrat sylimarynowy z nasion ostropestu (Silybi mariani fructus extractum). Pokarmy bogate w siarkę oraz te, które wspomagają syntezę glutationu, niezbędnego do usuwaniu metali ciężkich:

  • Cilantro (nać kolendry);
  • Sylimarol;
  • Rośliny krzyżowe (kapusty brokuly, brukselka, kalafior);
  • Cebula, czosnek, szczypiorek, pory;
  • Jajka;
  • Orzechy (zwłaszcza włoskie);
  • Rzodkiewki, rzodkiew;
  • Szpinak;
  • Ananas;
  • Fasole, groch, soczewica;
  • Asparagus;
  • Kurkuma (tumeric);
  • Cynamon;
  • Kawa;
  • Czekolada;
  • Awokado;
  • Brzoskwinie;
  • Morele;
  • Arbuz;
  • Gryka, jęczmień;
  • Jagody;
  • Białko: sery, mięso ciemne, drób, małe rybki (duże zawierają dużo rtęci).

Kąpiele w soli gorzkiej – siarczanie magnezu (synonimy: sól gorzka, sól angielska, sól z Epsom); 1 kubeczek na wannę, 2 razy w tygodniu, pomagają w usuwaniu metali ciężkich przez skórę.

Podstawa naturalnej terapii detoksykacji z rtęci zawartej w organizmie to liście kolendry, ewentualnie nasiona kolendry. Tak, ni mniej ni więcej tylko zwykłe liście kolendry, którą można kupić jako świeżą roślinkę przyprawową w wielu supermarketach lub sklepach ogrodniczych. Ich spożywanie wykazuje w badaniach laboratoryjnych tak gigantyczny wzrost rtęci wydalanej z moczem, że uczonym szczęki opadają. Zwykła kolendra znana i polecana przez tradycyjną medycynę indyjską oraz tybetańską totalnie zdeklasowała najdroższe leki chelatujące. Do kupienia za dosłownie grosze na w wielu sklepach, a nawet na allegro. W postaci soku lub soczystej miazgi te liście mają największe działanie. Nie wolno ich przygotowywać ani przechowywać ani gotować w metalowych naczyniach, nawet łyżeczką powinno się mieszać drewnianą, inaczej substancje aktywne kolendry będą chelatowały metale z naczyń, co znacznie zmniejszy skuteczność terapii.

Kolendra – inaczej cilantro,chinese parsley, chińska pietruszka – usuwa z kości i centralnego układu nerwowego takie metale ciężkie jak rtęć, kadm i ołów. Jest prawdopodobnie jedynym czynnikiem, który skutecznie usuwa rtęć zgromadzoną w przestrzeni międzykomórkowej (związaną z mitochondriami, cząsteczkami tubuliny i liposomami, itd.) oraz w jądrach komórek (tam kolendra eliminuje uszkodzenia DNA) oraz jako jedyna usuwa metale ciężkie nawet z komórek mózgowych.

vegetable-753292_640W procesie usuwania metali ciężkich kolendra jedynie przenosi szkodliwe substancje do innych rejonów ciała, więc, żeby proces odtruwania mógł się pomyślnie zakończyć, musi być stosowana jednocześnie z innym czynnikiem, który pozwoli je związać i usunąć z organizmu. Kolendra wyciąga z komórek i przestrzeni międzykomórkowej więcej toksyn, niż jest w stanie usunąć z organizmu, może się zdarzyć, że tkanka łączna (w której znajdują się nerwy) zostanie zalana metalami, wcześniej magazynowanymi w bardziej bezpiecznych miejscach. Proces ten określa się jako ponowne zatrucie, aby mu zapobiec należy kolendrę stosować wraz z czynnikiem wchłaniającym toksynę jakim jest np. chlorella. Chlorella nie tylko aktywuje w organizmie procesy oczyszczające, ale również wiąże wszystkie znane toksyczne metale oraz toksyny środowiskowe i ułatwia ich usunięcie. Jest więc idealną „towarzyszką” kolendry.

Należy zacząć od bardzo małych ilości, a jako że część ludzi ma po prostu alergię na kolendrę, trzeba sprawdzić czy nie ma niepożądanych ostrych reakcji alergicznych. W przypadku takowej alergii jesteśmy w kropce – można próbować chelatować się po zażyciu silnych leków przeciwalergicznych lub przez dłuższy okres czasu małymi dawkami, które organizm w miarę znosi, ale to już powinien kontrolować lekarz specjalista.

Ilość kolendry to wagowo w liściach czy sproszkowanych nasionach może być 5 gram dziennie, najlepiej rozbite na kilka porcji w ciągu dnia, jednak zaczyna się od zażycia jednej kropli soku, aż stopniowo dojdziemy do 10 kropli w jednym zażyciu. Tradycyjnie poleca się świeże świeże liście, ale w lżejszych zatruciach wystarczą suszone albo może nawet nasiona. W każdym razie liście świeże działają na pewno, można kupić w marketach całe krzaki kolendry za jakieś śmieszne kwoty, można też sobie samemu wyhodować.

Stosowanie tylko i wyłącznie kolendry jest wystarczające do tego, aby uwolnić w organizmie metale ciężkie (rtęć, kadm, ołów) czy aluminium z białek w komórkach. Trzeba jednak wspomagać wypłukiwanie i wydalanie rtęci z organizmu, inaczej rtęć uwolniona z jednej tkanki może się przenieść do innej. Pozostałe składniki ułatwiają wybijanie metali z kości czy przestrzeni wewnątrzkomórkowych, pomagają w ich wydalaniu z komórki, w transportowaniu i wydalaniu z organizmu wraz z moczem, kałem cyz potem, a także minimalizują szkody jakie czyni gwałtowne zwiększanie ich stężenia we krwi czy wątrobie.

Chlorella to drugi bardzo ważny komponent służący do uwalniania rtęci z organizmu. W badaniach na myszach zwiększyła 2-3 krotnie wydalanie rtęci z organizmu, w badaniach na ludziach rtęć i kadm wypłukiwała w tempie dość znaczącym, wydalanie zwiększyło się 3-10 krotnie. Jest też obecna w zasadzie w każdym „przepisie” obecnym w podręcznikach medycyny naturalnej. Dawki – od 5 gram dziennie, ale nie więcej niż 20 gram bo to mija się z celem gdyż skuteczność nie rośnie aż tak bardzo w miarę zwiększania dawki. I tu drobna uwaga – chlorellę można kupić na allegro czy w niektórych sklepach online w cenie 25 zł za 10 dkg (250 zł / kg), być może nawet taniej. Nie warto – kupujcie tabletki, które w przeliczeniu na masę chlorelli kosztują kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy więcej. Dodatkowo chlorella powinna dać bardzo silnego pozytywnego „kopa”, jako że jedzona w takiej ilości jest bezcennym źródłem niektórych substancji odżywczych.

Jest jeden problem z chlorellą – bardzo rzadko gdzieś kilka przypadków na tysiąc chlorella powoduje wręcz koszmarną reakcję organizmu, kilkugodzinne wymioty i biegunkę połączone z wrażeniem zatrucia, dużo gorzej to wygląda niż przy grypie żołądkowej. Wtedy trzeba bardzo delikatnie, w małych dawkach przystosować organizm do zażywania chlorelli. Chlorella pomaga wydalać metale ciężkie oraz aluminium z organizmu, zatem wstępnie oczyszcza organizm z nadmiaru ich związków krążących w organizmie. Kolendra, a ściślej niektóre z jej składników, sprawiają także, że woreczek żółciowy wyrzuca żółć – zawierającą wydalone neurotoksyny – do jelita cienkiego. Znacznie wspomaga uwalnianie żółci, które następuje naturalnie podczas jedzenia. Jeśli nie przyjmuje się jednocześnie chlorelli, większość neurotoksyn zostaje wchłonięta z powrotem poprzez liczne zakończenia nerwowe systemu jelitowego. Dostępne są obie chlorelle: Chlorella pyrenoidosa (lepsza absorbcja toksyn, lecz trudniej przyswajalna) i Chlorella vulgaris (większa zawartość CGF – patrz niżej, łatwiej przyswajalna, mniejsza zdolność absorbowania metali).

Zalety stosowania chlorelli:

  • Antywirusowe – szczególnie efektywna przeciwko wirusom cytomegaly z rodziny opryszczek;
  • Wiązanie toksyn (błona mucopolysaccharide) wszystkich znanych metali toksycznych i szerzej toksyn takich jak dioksyny i inne;
  • Naprawia i aktywuje funkcje odtruwania organizmu;
  • Drastycznie podnosi zredukowany glutation;
  • Sporopollein jest skuteczny jako cholestyramina w wiązaniu neurotoksyn i bardziej skuteczny jako środek wiążący toksyny metali niż jakakolwiek odkryta substancja naturalna;
  • Różne peptydy odbudowują coeruloplasmin i metallothioneine;
  • Lipidy (12.4 %) alpha-and gamma-linoleic acid (kwas linolinowy) pomaga zbalansować zwiększone wchłanianie tłuszczu rybiego w trakcie naszego programu odtruwania i są niezbędne dla mnóstwa funkcji, włączając formowanie peroksysomów;
  • Methyl-coblolamine jest pożywieniem dla systemu nerwowego, odtwarza uszkodzone neurony i ma dla nich skutek odtruwania;
  • Czynnik wzrostu chlorelli pomaga odtruć samodzielnie organizm w sposób jeszcze nie zrozumiały.
  • Wzmacnia system immunologiczny, przywraca florę bakteryjną, ułatwia trawienie, środek odkwaszający (wskazany dla osób ze zgagą);
  • Chlorella to super odżywka: zawiera 50-60% aminokwasów, idealna odżywka dla wegetarian, methylcobolamin (methylokobolamina) czyli najłatwiej wchłanianą i utylizowaną formę witaminy B12, zawiera także witaminę B6, minerały, chlorofil, beta karoten, itd.

Zdaje się, miliony lat temu chlorella wykształciła specyficzne białka i peptydy detoksykujące na wszystkie istniejące metale trujące. Porfiryny zawarte w chlorofilu mają silną zdolność wiązania metalu. Chlorofil aktywuje także receptor PPAR w jądrach komórkowych, który odpowiada za odczyt DNA i kodowanie formacji peroksyzomów (patrz olej rybi), otwierając ścianę komórki (nieznany mechanizm), która jest niezbędna we wszystkich procedurach detoksykacji, normalizuje insulinę i wiele innych. Medykamenty które aktywują receptor PPAR (np. pioglitazone) stały się skuteczne w leczeniu raka piersi i prostaty.

Chlorellowy sosik do sałatek

Idealny do sałatek, szczególnie tych z ogórków, pomidorów, papryki, awokado. Składniki: 100 ml oleju słonecznikowego, 50 ml oliwy z oliwek, 2 do 4 łyżek stołowych oleju z dyni, 2 do 3 łyżek stołowych octu winnego (można też zastąpić cytryną), 2 ząbki czosnku (zgniecione), sól, pieprz, 2 gramy chlorelli. Zmieszać wszystkie składniki, najlepiej trzepaczką. Dobrze jest na jakiś czas przed podaniem odstawić dressing do zmacerowania. Przechowywać w lodówce.

Stosowanie kolendry i chlorelli

KOLENDRA

Na początku – 2 krople dwa razy dzienne w gorącej wodzie, bezpośrednio przed posiłkiem (30 minut po spożyciu chlorelli). Stopniowo zwiększać dawkę do 10 kropli 3 razy dziennie. W fazie początkowej detoksykacji kolendra powinna być przyjmowana przez 1 tydzień, po czym robimy 2-3 tygodnie przerwy (minimum 2-3 dni).

Inny sposób przyjmowania soku z kolendry:

Natrzeć 5 kropel dwa razy dziennie na kostki u nóg dla mobilizacji metali we wszystkich organach, stawach i ustrojach poniżej przepony, oraz nadgarstki dla organów, stawów i struktur powyżej przepony. Nadgarstki mają gęste unerwienie autonomiczne (absorpcja kolendry włóknami nerwowymi) i są skrzyżowaniem głównych kanałów limfatycznych (absorpcja limfatyczna).

Herbatka z kolendry: użyć 10 do 20 kropel na filiżankę gorącej wody. Sączyć powoli, małymi łykami. Czyści szybko mózg z wielu neurotoksyn. Dobra na bóle głowy i inne ostre dolegliwości (bóle stawów, zapalenia, ból głowy): wetrzeć 10-15 kropli w bolące miejsce. Często przynosi natychmiastową ulgę!

CHLORELLA

Chlorella to glon posiadający wysoką wartość odżywczą. Wiąże się z metalami ciężkimi, pestycydami, rakotwórczymi substancjami tj. polichlorowane bifenyle i wyprowadza je bezpiecznie z ciała ludzkiego.

Dozowanie: zacząć od 1 grama 3-4 razy dziennie. To jest standardowo utrzymywane dozowanie dla dorosłych przez 6-24 miesięcy aktywnego odtruwania. W trakcie bardziej aktywnej fazy detoksykacji (każde 2-4 tygodnie przez 1 tydzień). Jeżeli stosowana z kolendrą, dawka może być zwiększona do 3 gramów 3-4 razy dziennie (1 tydzień większa dawka, 2-4 tygodnie wrócić do dawki podtrzymującej). Przyjmować 30 minut przed jedzeniem ponieważ chlorella jest wtedy dokładnie w takiej części jelita cienkiego, gdzie żółć tryska w kiszkę na początku posiłku, przenosząca toksyczne metale i inne trujące odpady. Toksyny metali są zamykane w ścianie komórkowej chlorelli i usuwane z organizmu drogą trawienną. Podczas usuwania plomb amalgamatowych, powinna być przyjmowana większa dawka, na dwa dni przed i 2-5 dni po procedurze, a im więcej plomb jest usuwane, tym dłużej winna być podawana zwiększona dawka. Kolendra nie powinna być podawana w czasie pracy z plombami. Przez ten czas nie chcemy mobilizować głębiej usadowionych metali na dokładkę do oczekiwanej nowej ekspozycji z plomb.

Jeśli bierzesz witaminę C w trakcie swojego programu odtruwania, przyjmuj ją jak najdalej od chlorelli jak to tylko możliwe (najlepiej po jedzeniu).

Niektórzy ludzie mają problemy z trawieniem błon komórkowych chlorelli. Ten problem rozwiązują enzymy celulazy. Celulaza jest dostępna w wielu sklepach ze zdrową żywnością. Przyjmowanie chlorelli wraz z jedzeniem także poprawia trawienie w niektórych przypadkach, choć jest to sposób mniej efektywny. Chlorella vulgaris ma cieńszą ściankę komórkową i jest lepiej tolerowana przez ludzi z problemami trawiennymi.

Skutki uboczne stosowania kolendry i chlorelli

Większość skutków ubocznych tj. np. bóle w stawach odzwierciedla efekt mobilizacji metali, które są transportowane w organizmie. Ten problem można natychmiast rozwiązać przez znaczące zwiększenie dawki chlorelli, a nie przez zredukowanie jej, co mogłoby pogorszyć problem. Mniejsza dawka chlorelli mobilizuje więcej metali, które są „zamykane” w jelitach, więcej chlorelli wiąże więcej toksyn niż jest zmobilizowane. Można jednocześnie zmniejszyć dawkę kolendry.

Środki wspomagające detoksykację

Kolejna rzecz to jod. Duże, nawet do kilkunastu miligramów dziennie, ilości jodu zwielokrotniają ilość rtęci wydalanej z moczem – tak przynajmniej twierdzą naukowcy, którzy to badali. Jod jest uważany za jedną z najsilniejszych substancji chelatujących.

Witamina C w ilościach rzędu kilka do kilkunastu gram dziennie wybija rtęć z wnętrza komórek, pomaga wytransportwać uwolnioną przez kolendrę z białka rtęć poza komórkę w której się znajdowała.

Magnez jest czymś, co w zasadzie umożliwia proces usuwania metali z organizmu, wskazane są bardzo duże dawki, gdyż jest jednym z pierwiastków, które zastępują w białku szkodliwy atom metalu ciężkiego lub aluminium. Posiada zatem właściwości naprawiające uszkodzone białko.

Organizmowi zaleca się także przynajmniej 50 mcg selenu, ale w intensywnej kuracji nawet do 200 mcg (mikrogramów). W silnej kuracji z solidnego zatrucia rtęcią, koniecznie osłonowo duże ilości selenu, dawki rzędu 200 mikrogramów (nie mylić z miligramami).

Kiedy bierzemy to wszystko, rtęć masowo wybijana jest z kości, mózgu i innych tkanek magazynujących, przechodzi do krwiobiegu. Tu mamy problem, bo nagle w naszej krwi stężenie rtęci rośnie wielokrotnie, przypuszczalnie wysoko poza granicę toksyczności. Trzeba umożliwić organizmowi bezbolesne pozbycie się jej. Podstawą będzie picie dużych ilości płynów, dużych ilość świeżej, czystej wody, wody źródlanej, nieskażonej chemicznie ani radioaktywnie.

Przydatny jest także kwas alfa-liponowy, który wiąże rtęć i inne metale ciężkie oraz aluminium, umożliwiając ich skuteczne wypłukanie ich z organizmu. Zwiększa także poziom glutationu, która to substancja jest trzonem procesu chelatacji (wiązania metali w struktury). Wskazana dawka to około 600 mg (miligramów) dziennie.

Nasiona ostropestu, podnoszą poziom glutationu do granic absurdu, co w czasie takiej kuracji jest korzystne. Zawierają także bardzo potrzebną sylimarynę. Kupuje się czasem nie tylko w sklepach zielarskich czy w Herbapolu, ale także w sklepach z jedzeniem dla ptaków, dawki – 2-3 razy dziennie po małej garstce, tak ze 2 łyżki stołowe na raz. Przed spożyciem zmielić bądź rozgryźć.

Osłonowo witamina E i witamina A (ta druga w postaci betakarotenu z soku z marchwi), antyoksydanty chroniące organizm przed ewentualnym stresem oksydacyjnym wywołanym tak drastycznym zwiększeniem stężenia rtęci w krwiobiegu.

Głóg (ang. hawthorn berries) – wzmacnia serce i poprawia krążenie krwi, poprawia zdolność układu krążeniowego do dostarczania składników odżywczych i usuwania toksyn.

Jabłka – zawierają pektynę – wspomagają usuwają metale ciężkie (ołów i rtęć) i pozostałości po promieniowaniu oraz cholesterol.

apples-108286_640Sauna zwiększa wydzielanie rtęci z organizmu, ale organizm obciążony rtęcią może być nadwrażliwy na gorąco, dlatego zalecana jest ostrożność (a także ze względu na serce u osób z Hashimoto).

I ostatnia rzecz – duża ilość białka, w badaniach największy efekt miało białko serwatkowe, do kupienia za grosze w sklepach dla kulturystów. Można kupić w sportowym za 30 zł, albo w aptece za 1200 – różnica w cenie bywa absurdalnie duża. Różnica w działaniu jest mikroskopijna.

Bardzo dobra wiadomość – powyższa terapia znacznie też zwiększa wydalanie z moczem innych metali ciężkich, przede wszystkim ołowiu, kadmu, ale także aluminium. Są opinie, że terapii nie powinno się przeprowadzać, dopóki w zębach są jakiekolwiek amalgamatowe plomby, jako że chelaty mogą wypłukać rtęć z plomb i roznieść po organizmie. Teoria nie ma nic wspólnego z logiką, jako że kontakt krwi (nośnika chelatów) z plombami jest praktycznie zerowy, na dodatek nikt nigdy nie wykazał, że kolendra wiąże metale, a jedynie że je wybija ze struktur białkowych w organizmie czyli uwalnia ze związków z uszkodzonymi białkami w komórkach.

Ilości rtęci wydalanej z moczem po zażyciu tego zielska bywają dość niesamowite. W zasadzie w ciągu 2-3 tygodni można niemal całkowicie usunąć rtęć z narządów wewnętrznych, nie tylko z mózgu, ale też z płuc, nerek, wątroby. Nawet bez usuwania plomb, mając je przez ileś lat w zębach mamy organizm zanieczyszczony rtęcią. Dlatego terapia „odrtęciowująca” usunie toksynę z organizmu i powinna znacznie poprawić stan zdrowia nawet, jeśli nie usuniemy plomb. Warto wtedy terapią powtarzać profilaktycznie, raz na rok.

Usuwając amalgamaty rtęciowe i zastępując je czymś innym można wpakować się czasem w jeszcze gorsze bagno. Otóż są plomby o nazwie glasjomerowe cementy, które zatrują nas aluminium, fluorem i czymś tam jeszcze bodajże cyną. Ciężko jest znaleźć całkowicie obojętne dla organizmu wypełnienie zęba. Rozwiązaniem będzie plomba porcelanowa ale nie wiadomo jaki jest dokładnie jej skład, może też zawierać jakąś niespodziankę, zależnie także od warunków jej umieszczenia, psucia zęba na granicy plomby. Najmniej toksyczne wedle badań plomby do zębów są ze złota oraz porcelany!

Symptomami zatrucia metalami ciężkimi (rtęć, ołów, kadm) wskazującymi na konieczność chelatacji, odtruwania, są następujące objawy i zaburzenia:

  • rozstrój umysłowy
  • bóle mięśni i stawów
  • bóle głowy
  • utrata krótkiej pamięci
  • problemy żołądkowe
  • nietolerancja pokarmowa / alergie
  • problemy ze wzrokiem
  • chroniczne zmęczenie
  • anemia
  • przyśpieszone starzenie się
  • wady wrodzone
  • wzdęcia
  • uszkodzenie mózgu
  • problemy z oddychaniem
  • zapalenie jelita grubego
  • zatwardzenia
  • depresja
  • zawroty głowy
  • sucha skóra
  • gorączka
  • nadpobudliwość
  • niestrawność
  • bezsenność
  • nerwowość
  • uszkodzenie wątroby
  • utrata włosów
  • niskie ciśnienie
  • niedobór minerałów (cynk, mangan, żelazo)
  • choroby neurologiczne
  • białko / cukier w moczu
  • guzy
  • niedobór witamin
  • wymioty

Źródło: https://forum.wybudzeni.com/index.php?topic=1944.0

autyzmdetoksykacjaoczyszczanie organizmuodpornośćrtęćszczepieniatoksyny


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/