Chodzenie po rozżarzonych węglach – cud czy grzech?

29 maja 2015 admin Rozwój duchowy

Chodzenie po rozżarzonych węglach ogniska jest starym zwyczajem kultur pierwotnych. Obecnie coraz częściej bywa prezentowane jako atrakcja dla turystów (np. w Bułgarii) lub jako obrządek religijny (np. w Grecji, w ośrodkach anastenariów). Chociaż mówi się o chodzeniu po ogniu, to zwykle chodzi się po żarzących się węglach ogniska, na wyspach Fidżi chodzi się po rozpalonych kamieniach, wcześniej będąc wprawionym w trans hipnotyczny, a na Hawajach kahuni chodzą po ledwo zakrzepłej, gorącej lawie. Jakkolwiek chodzenie po ogniu (FIREWALKING) jest jednym z najbardziej efektownych i skutecznych narzędzi motywacyjnych, które jest coraz częstszą atrakcją na wyjazdach integracyjnych i szkoleniach, to jednak nadal nie jest tym, co każdy robi na co dzień. Zwykle decydują się na nie ludzie nieprzeciętni, pracujący nad swoim charakterem i rozwojem osobistym. Ludzie, którzy mają swój cel w życiu i mają do życia pozytywne nastawienie.

ogień

Sprawa wytłumaczalna, czy nadprzyrodzona?

Według niektórych jest to normalne zjawisko, dające się wytłumaczyć prawami fizyki, nie mające nic wspólnego z jakąkolwiek religią, magią, iluzją czy też stosowaniem nadnaturalnych mocy i wszyscy, którzy zostaną odpowiednio poinstruowani oraz postępują zgodnie z nimi, mogą boso przejść przez żarzące się węgle. Według innych zaś obrzęd chodzenia po ogniu grozi nie tylko poparzeniem stóp, lecz także urażeniem żydowskiego i chrześcijańskiego Boga. Wszak Biblia mówi wyraźnie: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.” (Pwt. 18,10-14).

Ks. Mark Winslow twierdził już w latach 60: „Chciałbym dodać nieco z mojej perspektywy, jako chrześcijański duchowny, a zarazem były uczeń myśli hinduistycznej. Są dwie możliwości, aby przejść boso po rozżarzonym węglu i nie poparzyć się poważnie. Albo jest to oszustwo, albo ma miejsce ochrona od nadprzyrodzonych mocy. Nie wydaje się, aby to w tym przypadku było oszustwo. Tak jak istnieje prawo dostępna dla ludzi od Boga Trójjedynego, tak istnieje również prawo i ochrona dostępna dla ludzi od szatana i jego demonicznych sojuszników. ‚Cud’ chodzenia po żarze jest zazwyczaj związany z fałszywymi bogami i zwodniczymi kultami. Dr Kurt Koch, światowej sławy autorytet w sprawie relacji chrześcijan do okultyzmu, kategoryzuje prawdziwe chodzenie po ogniu jako jeden z diabelskich czynów. A moje własne doświadczenia potwierdzają jego pogląd.” First Mennonite Church, Allentown (The Morning Call, November 27, 1985)

einstein-212102_640

Co na to nauka? Rozwijająca się od 30 lat w różnych uniwersyteckich ośrodkach badawczych na świecie bioelektronika próbuje wyjaśnić to zjawisko. Według uczonych na skórze stopy tworzy się warstwa, która z punktu widzenia bioelektroniki jest fizyczną plazmą biologiczną, tzw. bioplazmą. Julian Ochorowicz w książce „Wiedza tajemna w Egipcie” opisuje pracowników huty przebiegających boso po rozżarzonym żelazie. Leszek Żądło – polski specjalista od New Age, tłumaczy fenomen chodzenia boso po rozżarzonych węglach o temperaturze 500-800°C „mocą sprawczą umysłu”, ale nawet gdyby stanął przed Tobą laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki, medycyny, czy też fizjologii i gdyby użył najbardziej racjonalnych argumentów, tłumacząc jasno racjonalnej części Twojego umysłu JAK to jest możliwe… oraz udowodnił niepodważalnie, że jest to możliwe… to i tak, pozostaje do zrobienia jeszcze jedna ważna rzecz… trzeba tam po prostu wejść!

firewalking(2)

Dlaczego chodzimy po rozżarzonych węglach?

Choć przejście przez ogień nie jest żadnym cudem, to wymaga przezwyciężenia głęboko zakorzenionych oporów. Jest aktem zwycięstwa nad samym sobą i praktyką podnoszącą bioenergetykę, wpływa na poprawienie nastroju i poczucie lekkości. Z punktu widzenia psychologicznego jest to doskonały trening motywacyjny. Człowiek, który przeszedł przez to doświadczenie po raz pierwszy, drugi, trzeci, zaczyna wierzyć podświadomie, że jest zdolny do pokonywania również innych trudności, że może stawić czoła problemom, które jeszcze przed chwilą wydawały się nie do pokonania. Dokonanie czegoś, co z natury wydaje się niemożliwe do zrobienia, wyzwala w ludziach ich ukryty potencjał i daje im motywację do zmierzenia się z nowymi, nieznanymi i często trudniejszymi zadaniami.

Ponadto podczas chodzenia po rozpalonych węglach następuje stymulacja punktów akupresurowych na stopach. Gdy idziesz po ogniu, twoje receptory zostają bardzo mocno pobudzone. Często u osób, które przeszły po żarze, na drugi dzień ustępują dolegliwości: katar, ból głowy. Po żarze może przejść każdy, kto zachowuje zdrowy rozsądek i stosuje się do instrukcji prowadzącego. Osoby rozkojarzone lub nadmiernie pobudzone mogą się poparzyć. Jest zatem w tym chodzeniu bardzo ważny aspekt wymagający wewnętrznego skupienia – trzeba wyzbyć się wszelkich myśli o sprawach codziennych, nie rozglądać się na różne strony, skupiając się na tym, co się robi. Trzeba zdawać sobie sprawę, że właśnie wchodzisz na żarzące się węgle o temperaturze ok. 700 stopni Celsjusza.

ognisko

Jak przygotować ogień?

Chodzenie po ogniu zwykle zaczyna się od wspólnego układania ogniska. Ognisko zwykle pali się bardzo efektownie, co wzbudza strach i respekt dla siły ognia, nawet u największych twardzieli. Nawet gdy ognisko już się dopala, efekt siły ognia nadal jest niesamowity. Po jego spaleniu powstaje węgiel drzewny, który po uformowaniu do postaci ścieżki osiąga temperaturę 500-800°C. Do utworzenia ścieżki ognia dla grupy liczącej do 20 osób potrzeba do dwóch metrów sześciennych drewna. Gatunek drewna jest istotny – dobrze do tego celu nadaje się drewno z drzew liściastych, aby uniknąć poparzeń roztopioną żywicą. Szczapy powinny być mniej więcej równej wielkości.

yoga-544970_640

Przygotowanie uczestników

Chodzenie po ogniu nie jest żadną formą magii, triku czy sztuczki. By bezpieczne chodzić po żarach, nie musisz zapadać w żaden specjalny trans czy generować jakichś odmiennych stanów świadomości, nie potrzebujesz też żadnego specjalnego treningu, czy wielomiesięcznych przygotowań. By bezpiecznie chodzić po kilkusetstopniowych żarach, na kilka godzin przed przejściem powinna być zachowana atmosfera pełna skupienia. Nie powinieneś również kilka godzin wcześniej jeść. Unikaj wszystkiego, co mogłoby ciebie rozproszyć i obniżyć poziom twojej koncentracji. Wszystkie czynności przy przygotowywaniu ognia powinny być prowadzone wspólnie – wspólnie porządkujesz teren, układasz stos drewna. Pół godziny przed przejściem dobrze jest wykonać medytację ognia.

żar

Przejście przez ogień.

Najwyższy czas, aby przełamać strach i przejść po rozżarzonej ścieżce z węgla drzewnego. Przejścia przez ogień dokonaj krokiem szybkim, stąpając całą stopą tak, aby węgle nie wcisnęły się pomiędzy palce. Wzrok skieruj daleko przed siebie utrzymując go lekko wzniesionym. Przechodź pojedynczo, następna osoba wchodzi dopiero wtedy, kiedy poprzednik zszedł już z żarzącej się ścieżki. Czasami zdarza się, że powstają drobne pęcherze. W takich przypadkach pomocne jest przestudiowanie mapy receptorów na stopie i poznanie, który z organów doznał silnego pobudzenia i został doenergetyzowany. Podobnie leczy się chorych w Chinach, używając moksy do przypiekania receptorów. Chodzenie po ogniu jest więc treningiem motywacyjnym jak i techniką uzdrawiania.

Gdy już wylądujesz na 700-set stopniowym żarze, tańcząc na nim, bawiąc się i łamiąc większość zasad, które do tej pory funkcjonowały w Twojej głowie jako nie-możliwe, będziesz gotów na zmianę swojego życia!

 

Źródła:
http://neurolingwistyka.com/chodzenie-po-ogniu
http://www.magnetoit.pl/chodzenie/
http://www.chodzeniepoogniu.com/index.php?modul=podstrony&id_podstrony=6
http://www.fronda.pl/a/nie-chodze-po-ogniu-poniewaz-jestem-chrzescijaninem,28802.html
http://pixabay.com/

refleksyrozwój duchowystopy

One response to “Chodzenie po rozżarzonych węglach – cud czy grzech?”

  • Dariusz Stankiewicz napisał(a):

    Miałem okazję przejść takie całe szkolenie od Anthony’ego Robinsa Ponad 15 lat temu (włącznie z chodzeniem po rozżarzonych węglach). Niezapomniane przeżycie 🙂 To żadne czary tylko możliwości i potencjał naszego umysłu. W Biblii potępiane (w starym testamencie) ponieważ tym umiejętnościom przypisywano działaniu obcym bogom z którymi walczył naród Izlaelski – na przyklad Moloh. Lokalni kapłani wykorzystywali te zjawiska przypisując je mocy bożków. My na dzień dzisiejszy poznając mechanizmy działania mózgu wykorzystujemy je głównie w motywacji dążenia do osiągnięcia celu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/