Recepturnik Doroty – pielęgnacja jamy ustnej

18 maja 2015 admin Pielęgnacja skóry i higiena

Zgodnie z najnowszymi doniesieniami U.S. Center for Disease Control and Prevention (CDC) nie ma żadnych dowodów na to, że fluor chroni nas przed próchnicą zębów. Mimo to, fluor nadal popularyzowany jest jako środek, który chroni nasze zęby. W rzeczywistości fluor jest trującym związkiem chemicznym, który może wywoływać nowotwory, uszkodzenia systemu nerwowego, a nawet przyczynić się wręcz do osłabienia naszych zębów i kości. Fluor jest powszechnym składnikiem trutki na szczury. Z kolei naziści dodawali go do wody przeznaczonej dla więźniów, ponieważ otępia umysł i pozwala lepiej kontrolować ludzi. W sklepach znajdziemy już pasty do zębów wolne od fluoru, ale można też zrobić pastę samemu, z naturalnych składników. Możemy też uzupełnić higienę jamy ustnej o używanie innych środków dla utrzymania zdrowych zębów i dziąseł, a co za tym idzie – pięknego uśmiechu

lips-156991_640#1 – pasta do zębów bez fluoru

Składniki:

  • olej kokosowy – ma silne działanie bakteriobójcze, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, regularne szczotkowanie nim zębów chroni podrażnione dziąsła i eliminuje krwawienie z nich, olej zabija również bakterie odpowiedzialne za zapalenie dziąseł, a szczotkowanie nim powierzchni języka eliminuje pleśń i grzybice jamy ustnej, ponadto zatrzymuje, a niekiedy wręcz odwraca próchnicę;
  • soda oczyszczona – delikatnie ściera płytkę nazębną, eliminuje kwasy w jamie ustnej, które często są przyczyną próchnicy oraz absorbuje nieprzyjemne zapachy, dzięki czemu pomaga zachować świeży oddech;
  • stevia lub ksylitol – naturalne słodziki;
  • olejek eteryczny z mięty lub mięty pieprzowej – tylko naturalny! najlepiej, gdyby był terapeutycznej jakości (np. Young Living).

Połącz w proporcjach 1:1 olej kokosowy z sodą oczyszczoną. Można dodać również kilka kropli miętowego olejku eterycznego (jeśli używasz olejku terapeutycznej jakości, wystarczy 1 kropla), a dla uzyskania lepszego smaku posłuży nam stevia lub ksylitol (dla słodkiego posmaku, bez używania cukru) – sprawdź czy słodzik nie ma innych składników (oprócz wyżej wymienionych). Po zmieszaniu wszystkich składników pastę należy przechowywać w szklanym słoiku z pokrywką. Do szczotkowania wystarczy mała łyżeczka tej mikstury lub jedno zanurzenie w niej naszej szczoteczki do zębów. Nie ma potrzeby przechowywania pasty w lodówce.

Źródło: http://faktydlazdrowia.pl/pasta-do-zebow-bez-fluoru-ktora-zrobisz-sam/

fun-20008_640

#2 – pasta wybielająca bez fluoru wg receptury Jerzego Zięby

Składniki:

  • soda oczyszczona
  • 3% woda utleniona

Użyć dwie łyżeczki sody oczyszczonej z dwiema lub trzema łyżeczkami 3% wody utlenionej – konsystencja mieszanki powinna mieć gęstość podobną do gęstości pasty. Szczotkować zęby przez 2-3 minuty. Woda utleniona rozpuszcza kamień nazębny, tworzy zdrowe dziąsła i wybiela zęby. Soda oczyszczona i woda utleniona tworzą najlepszą pastę do zębów.
Pamiętaj, aby szczotkować zęby taką pastą raz w tygodniu, aż do uzyskania pożądanych wyników, potem lepiej ograniczyć się do wybielania raz na miesiąc lub dwa.

szczoteczki#3 – co oprócz pasty

  • aby nie uszkodzić szkliwa, unikaj szczotkowania zębów w ciągu pół godziny po spożyciu pokarmu o odczynie kwaśnym, tyle czasu wystarczy, by szkliwo mogło ponownie stwardnieć;
  • regularnie płucz usta wodą z dodatkiem halitu, czyli soli kamiennej;
  • płukanie ust naparami z szałwii stosuje się do leczenia owrzodzeń jamy ustnej, aft i pleśniawek, krwawiących dziąseł, ale również do łagodzenia bólu gardła i zapalenia migdałków: 2 – 3 g szałwii zalać 1/2 szklanki wrzącej wody, zaparzać pod przykryciem ok. 15 minut;
  • pocieraj zęby wewnętrzną stroną skórki z pomarańczy, czyli białą częścią znajdującą się pomiędzy skórką a miąższem – zawiera ona substancje chemiczne odpowiedzialne za wybielanie zębów, zęby należy pocierać przez 45 sekund, a pół godziny później umyć;
  • niektóre owoce i warzywa mogą działać jak naturalne materiały ścierne, które usuną kamień: marchew, brokuły, surowy szpinak, jabłka lub seler pomogą wzmocnić połysk zębów;
  • płucz usta po każdym spożyciu kawy, herbaty, barwionych napojów gazowanych czy innych produktów wywołujących przebarwienia;
  • naturalnie wybiela zęby pasta z truskawek i proszku do pieczenia (wodorowęglan sodu) – świeżą, dojrzałą truskawkę należy rozgnieść i ucierać z wodorowęglanem sodu, aż do otrzymania konsystencji pasty, tak powstałą pastę należy nałożyć na zęby i pozostawić na 20 minut, a następnie spłukać. Po odczekaniu 30 minut należy umyć zęby, żeby usunąć nadmiar cukru naturalnie występującego w truskawkach;
  • rozdrobniony orzech włoski naturalnie czyści zęby, zapobiega ich żółknięciu i osadzaniu się kamienia, utrzyma twoje zęby białe i wolne od bakterii;
  • do wybielania zębów można również użyć węgla drzewnego – zazwyczaj używa się węgla aktywnego (czyli podgrzaną, utlenioną wersję zwykłego węgla drzewnego, która jest jednym z najlepszych naturalnych wybielaczy zębów). Naturalne właściwości klejące węgla aktywnego sprawiają, że jego cząsteczki wiążą się z kawą, herbatą, winem i kamieniem nazębnym, wypluwając węgiel, pozbywamy się też plam i przebarwień. Węgiel drzewny sprawdzi się jednak u tych, których problem żółtej płytki nazębnej nie jest zbyt duży. Węgiel aktywny to proszek, nieposiadający zapachu i smaku, który można kupić w sklepach ze zdrową żywnością w postaci tabletek. Nie wiadomo, czy ziarnista konsystencja węgla jest naprawdę bezpieczna dla naszego szkliwa, dlatego warto jedynie nałożyć go na zęby i nie wcierać – unikniemy w ten sposób uszkodzeń zębów;
  • żucie goździków dla uniknięcia nieprzyjemnego zapachu z ust – włóż jeden goździk do ust i rozgryź, ostry, aromatyczny olejek goździkowy może wywołać podrażnienie wewnątrz jamy ustnej, więc nie należy go trzymać go w jednym miejscu, rozgryzaj i przesuwaj wewnątrz jamy ustnej. Gdy oddech nasyci się aromatem, goździk należy wypluć.

cloves-488178_640
#4 – pasta do zębów wg dra H. Tappeiner 1910r.

  • Calcium carbonicum praceipitatum 40,0 (węglan wapnia, kreda)
  • Magnesium carbonicum 5,0 (węglan magnezu)
  • Radix Iridis 5,0 (korzeń, a poprawnie kłącze kosaćca – Iris)
  • Oleum Menthae piperitae 4 Tropfen (olejek miętowy, 4 krople)

Do mycia zębów i masowania dziąseł

Źródło: http://rozanski.li/?p=2358

sunflower-744232_640#5 – płukanie lub ssanie oleju

Płukanie jamy ustnej olejem znane jest ludzkości co najmniej od… 5.000 lat! Podczas normalnego szczotkowania zębów, tylko 60 procent ich powierzchni jest czyszczona, natomiast jama ustna odkażona zostaje jedynie w 10 procentach. Według Ajurwedy, stanowi ona pierwotne źródło rozwoju chorób narządów wewnętrznych. Nasze usta są siedliskiem dla milionów bakterii, wirusów, grzybów i innych pasożytów, takich jak Candida, czy Streptococcus, które są odpowiedzialne za choroby dziąseł, czy próchnicę zębów. A niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że te z pozoru „tylko dentystyczne” dolegliwości wpływają na funkcjonowanie narządów wewnętrznych i wywołują wiele chorób, takich jak np. zapalenie stawów, choroby serca, czy łuszczyca. Płukanie jamy ustnej olejem w Ajurwedzie jest określane jako Gandhūsa. Lekarze ajurwedyjscy odkryli, że zabieg ten nie tylko oczyszcza jamę ustną, ale również wpływa na kondycję całego naszego ciała. Mówią o tym teksty medyczne sprzed 2000 lat. Olej, który przemieszcza się po ściankach jamy ustnej doskonale pochłania toksyny, zapobiegając rozwojowi wielu chorób.

W Ajurwedzie do zabiegu wykorzystuje się nierafinowany olej sezamowy lub kokosowy, które są cenione ze względu na działanie oczyszczające, rozgrzewające, nawilżające i przeciwzapalne. Wystarczy rano, na czczo, zaraz po przebudzeniu i ewentualnie drugi raz wieczorem, przed pójściem spać płukać jamę ustną 1-2 łyżkami oleju przez 15-20 minut. Olej powinien dostać się w każdy jej zakątek, łącznie z gardłem i migdałkami. Pod żadnym pozorem nie można go połykać! Zebrane są w nim wszystkie bakterie, których w momencie płukania chcemy się pozbyć. Trzeba je wypluć do toalety, a jamę ustną dobrze wypłukać i umyć zęby.

Lekarze uważają, że terapia ta odtruwa cały organizm poprzez usunięcie szkodliwych bakterii i toksyn, a układ odpornościowy staje się czysty i gotów, aby uzdrowić ciało. Dlaczego płukanie ust olejem jest tak skuteczne? Ponieważ bakterie zostają pokryte oleistą membraną, od której nie mogą się uwolnić. Usuwamy je podczas wypluwania oleju. Woda w ten sposób niestety tak nie działa.

Kontynuacją i rozszerzeniem metody ajurwedyjskiej jest metoda ssania oleju słonecznikowego, opracowana przez ukraińskiego onkologa dr. F. Karacha, który w 1992 przedstawił ją podczas spotkania Związku Onkologów i Bakteriologów na terenie byłego ZSRR. Przyjęta początkowo ze sporym sceptycyzmem kuracja wyróżniała się dużą prostotą wykonania i jednocześnie jeszcze większą skutecznością w zwalczaniu różnorodnych schorzeń. Ich lista jest bardzo długa: bóle głowy, zapalenie zatok, katar, bóle zębów, krwawienie dziąseł, próchnica, zapalenie oskrzeli, bóle gardła, zapalenie migdałków, egzema, trądzik, łuszczyca, czy choroby żołądkowe, jelitowe, schorzenia serca, choroby układu nerwowego i oddechowego.

Podstawową zasadą tej metody jest nie płukanie, ale ssanie 1-2 łyżek oleju słonecznikowego (najlepiej ekologicznego!). Olej należy umieścić w jamie ustnej, ssąc go między zębami. Zabieg powinien trwać od 15 do 20 minut. Najlepiej jest robić to rano, na czczo. Olej łączy się ze śliną, aktywując enzymy odpowiedzialne za pochłanianie toksyn z krwi. Olej staje się białą cieczą, która po wypluciu zawiera mnóstwo bakterii – najlepiej po zabiegu nawet zdezynfekować umywalkę. Trzeba też wypłukać kilkakrotnie usta wodą, aby pozbyć się zalegających w nich toksyn, a następnie dokładnie umyć zęby.

Podczas regularnego stosowania tej metody najszybciej widoczne efekty kuracji to bielsze zęby, świeższy oddech, czy eliminacja krwawienia dziąseł. Przy dłuższym stosowaniu można zauważyć poprawę stanu skóry, zmniejszenie bólu migrenowego, czy wyleczenie zapalenia oskrzeli. Jednak przewlekłe choroby wymagają nawet rocznej kuracji. Może tak być np. w przypadku chorych zatok, które leczy się długo, jednak w ten sposób naprawdę bardzo skutecznie! Jak się okazało, metodę tę stosuje się pomocniczo nawet w przypadku nowotworów czy AIDS. Należy jednak pamiętać, że wszelkie stany chorobowe w pierwszej kolejności powinniśmy konsultować z lekarzem specjalistą, a następnie jeśli nie ma przeciwwskazań, rozpocząć domowe „olejowe” leczenie.

Metoda dr Karacha jest nie tylko bardzo łatwa do opanowania, ale również tania. Jedyny ponoszony koszt, to kupno oleju. Reszta „składników” terapii to systematyczność i dobra wola. Według ukraińskiego lekarza, regularne jej stosowanie może przedłużyć wiek naszego życia nawet do 150 lat.

Źródło: http://agnieszkamaciag.pl/totalna-detoksykacja-ssanie-oleju/

mycie_zębów

#6 – szwajcarski proszek „śnieżnobiałe zęby”

  • Mielone suszone skórki pomarańczy (bez środków ochrony roślin) – 60 g (2 łyżki)
  • Mielona suszona szałwia – 2 łyżeczki
  • Soda oczyszczona – 10 g (2 łyżeczki)
  • Sól – 5 g (1 łyżeczka)
  • Olejek z mięty pieprzowej – 1 kropla

Jeśli masz problem z dziąsłami, dodaj do wyżej wymienionych składników 15 kropli nalewki z mirry. Zmiksuj wszystko w blenderze. Po użyciu starannie wypłucz usta.

Można też przygotować własny płyn do płukania ust, który utrzymuje dziąsła w dobrym stanie i leczy wszystkie z nimi problemy. W tym celu dodaj 2 krople olejku z mirry do 15 ml (1 łyżka stołowa) wódki i mocno wstrząsaj. Do szklanki wody przeznaczonej do płukania ust należy dodać tylko 2 krople takiej mieszanki.

Źródło: Walerie Ann Worwood „Vademecum olejków eterycznychi aromaterapii”, Studio Astropsychologii Białystok, 2010

mirra

 

jama ustnaochronapasta do zębówpielęgnacjazęby


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by http://wordpress.org/ and http://www.hqpremiumthemes.com/